Naprawa

Udało mi się przejść pierwszą przeszkodę i zastanawiałam się co jeszcze mnie czeka po drodze do mieszkania mojego kolegi, którego obsesją było dekarstwo poznań i jego pięknej żony. W zasadzie mogli na mnie zastawić jeszcze wiele pułapek, bo musiałam wejść na ósme piętro, gdzie znajdowało się ich mieszkanie, a w tym bloku, mimo tego, żeby wydawał się być bardzo nowoczesny i mieć bardzo ładne dachy, nie było windy. To dosyć dziwne, bo ten blok wybudowali niedawno i myślałam, że teraz to już nawet w parterowych domach wstawiają windy, ale najwidoczniej się myliłam i miałam słabą wiedzę o otaczającym mnie świecie. Jedynym, czego byłam wtedy pewna było to, że moim nogom będzie potrzebna naprawa po wejściu tak wysoko po schodach, pod same dachy. Ale postanowiłam, że się nie poddam i, że spróbuję chociaż pokonać te dziesiątki (jeśli nie setki albo tysiące) stromych stopni, o które mogę się przewrócić i złamać nogę. Wtedy to już na pewno będzie im potrzebna naprawa. Skręciłam więc w prawo, zostawiłam za sobą mężczyznę, z którym rozmawiałam chwilę wcześniej i zaczęłam wspinać się po schodach. Musiałam wejść pod same dachy i nie było to proste zadanie, ale postanowiłam, że mu sprostam i koniec, kropka.