Walencja – czyli gdzie jak i za ile

Processed with VSCO with f2 preset


B94F3DAC-32CF-42B4-B6C2-8CC22326237A

PPZELOT

W tym roku gdy rozpoczęły się siarczyste mrozy polecieliśmy na kilka dni do Hiszpanii do Walencji. Ryanair oferuje loty z warszawskiego lotniska – Modlin. Udało nam się kupić bilety około miesiąc wcześniej w atrakcyjnej cenie około 400zł za podróż w obie strony za 2 osoby. Samochód zostawiliśmy na prywatnym parkingu na 4 dni za 37zł. Od marca niestety ceny wzrastają przez politykę lotniska – wprowadzają opłatę za wjazd 25zł co przełoży się na wyższe kwoty niedalekich parkingów (w cenie postoju zagwarantowany jest transport busem na teren lotniska). Lot trwa 3h.

BC39B00B-58C0-4368-AC93-CE05DFD91B5C

HOTEL

Noclegi zarezerwowaliśmy przez Booking w dniu zakupu biletów lotniczych. Wybierając dany hotel zawsze możecie porównać cenę bezpośrednio na stronie, z reguły może ona być niższa, w naszym przypadku było to -50zł. Woleliśmy jednak zrobić rezerwację przez booking – rok temu wybraliśmy w Bolonii nocleg na stronie obiektu z płatnością na miejscu co wyszłoby nas 80zł mniej. Na miejscu zakłopotana mina recepcjonisty, któremu pokazaliśmy wydruk z numerem rezerwacji przyprawiła nam sporo stresu, ponieważ ewidentnej jej nie mieli. Na szczęście dostaliśmy pokój w cenie naszej rezerwacji. Gdyby taki problem pojawił się gdybyśmy nocowanie mieli zabukowane przez portal noclegowy – mają obowiązek zorganizować nam nocleg. Inną opcją spania i na pewno tańszą są hostele. Możecie wynająć również mieszkanie – tutaj uwaga na dodatkowe opłaty za sprzątanie potrafią być naprawdę wysokie na 3/4 dni około 200zł. Możemy polecić nowy hotel Malcolm and Berret, który mieści się około 25 minut spacerem od centrum i około 30min od głównej plaży. Hotel oferuje przepyszne śniadania, taką opcję na 3 noclegi wybraliśmy za 189 euro. Bufet szwedzki oferował codziennie to samo ale można było spróbować naprawdę dobrej szynki parmeńskiej, białe, żółte sery, bekon, fasolkę w sosie, jajecznicę, kiełbaski. Kilka rodzajów świeżego pieczywa, oliwa, pasta z pomidorów, raz mieliśmy okazję zjeść przeeepyszny omlet z ziemniaków i jajek jakie je się też jako tapas. Oczywiście dla fanów słodkich śniadań są i owoce, jogurty, muesli, suszone owoce, croissanty, ciastka i mini „pączki” z czekoladą, które były obłędne! Do tego świeżo wyciskane soki, kawy, herbaty. W hotelu można wybrać również opcję bez śniadania. Bardzo sympatyczna obskuga mówi w języku angielskim, na miejscu można również wypożyczyć rowery.


C96486A9-646A-4F6C-8E6A-D59420EC2735

Do wyboru mieliśmy również hotel w podobnej cenie bezpośrednio przy plaży ale i dalej od centrum. Miejsce to jednak miało gorszy standard pokoi i generalnie całego obiektu, a śniadania miały złe opinie gości.

POGODA

Gdy u nas zima w najlepsze, w lutym/marcu możecie w Walencji trafić nawet na 20 stopni. Nasz pierwszy dzień podróży przywitał nas pięknym słońcem. Gorzej było już w kolejnych, deszczowo i chłodno 9-11stopni.



BA117E7A-3ABA-4A4A-AC65-51858F054C4C

987C9E1D-1E88-4CB3-9DB7-CCA5E75BDDD7

Processed with VSCO with f2 preset

 

KOMUNIKACJA MIEJSKA

Bezpośrednio na lotnisku wsiadamy w metro gdzie bilet kosztuje ponad 3 euro za osobę. Należy kupić również kartę za 1euro, którą doładowuje się w automacie. Jest wielokrotnego użytku i wystarczy nam jedna nawet jeśli podróżujemy większą ekipą. W mieście nie ma dużo stacji metra, dlatego lepiej korzystać z autobusów gdzie bilety kosztują w zależności od strefy od ok 1,5euro. My jednak przemierzaliśmy miasto pieszo robiąc dziennie 25/30 km co skończyło się ogromnymi zakwasami, jednak zdecydowanie tak wolę zwiedzać nowe miejsca. Jeśli planujecie jednak zwiedzić odległe zakątki miasta i wejść do muzeów w tym odwiedzić największe oceanarium w Europie – warto kupić bilety upoważniające do korzystania z komunikacji miejskiej bez limitu uwzględniając w tym wejścia do licznych obiektów, w tym muzea, oceanarium (gdzie bilet kosztuje ok 28 euro za osobę), czy kina Hemisferic (normalny bilet ponad 8 euro, a w pakiecie z oceanarium niecałe 31euro, a uwierzcie wartoooo – kino ma kształt kopuły, oglądając w pożyciu pół leżącej film mamy wrażenie jakbyśmy się poruszali) – taki pakiet biletów kosztuje około 97 euro na 2 osoby. Hemisferic, muzea, oceanarium i delfinarium znajdują się w jednym kompleksie idealnym do spacerowania. Nasz hotel mieścił się około 15 min pieszo od kompleksu. Obok znajduje się też galeria i Carrefour gdzie można zrobić zakupy spożywcze.

81563E95-B5FC-4C5B-8AE6-75DD757AF41F

71DF256D-F39B-47A5-BE87-D99B2B243109

4C0D68A3-464D-409F-A092-7EA8FAA45772

54EA683D-FDEE-4A31-9CF3-0968FE902B99

JEDZENIE

Będąc w Walencji trzeba zjeść paellę! Ta oryginalna Valenciana jest z królikiem, kurczakiem, ślimakami, groszkiem. Nie jestem fajną owoców morza ale to danie zjadłam – dalej dowiecie się gdzie NIE kupować paelli. Trudno nie znaleźć knajpy gdzie nie serwują tego dania. Ile kosztuje? W barach szybkiej obsługi czy na wynos dostaniecie ją nawet za 3,5/4 euro (w carrefour też ją serwują na ciepło), 8-11 euro czy nawet dziesiąt euro za porcję. Najczęściej znajdziecie Valenciana lub z krewetkami, małżami. Unikajcie restauracji gdzie tylko spacerując jesteście zaganiani do środka przez kelnerów. Tutaj nie jedzą lokalsi tylko turyści. A że turysta przyjdzie tu raz – niekoniecznie zjeche tu świeże dania. Restauracje i bary często oferują dania dnia za około 10 euro. Wybieracie primo, czyli ciepłą przystawkę w formie obiadu np właśnie paella, czy krokieciki (te poniżej nie wiem z czym były ale to jedna z najpyszniejszych rzeczy jakie jadłam w życiu!), secundo – czyli drugie danie i deser / lub kawę, lub nawet deser, kawę i napój np sangria czyli słodkie, owocowe wino. Spacerując w centrum wystarczy zboczyć do pobliskich długich uliczek gdzie zauważycie miejscowych jedzących obiad czy pijących kawę. Tak znaleźliśmy restaurację, w której kupiliśmy danie dnia za 8,95 euro. Były i krokieciki i drugie danie i pyszny mały deser, woda i kawa. Do tego uroczy wystrój i nienachalna obsługa. W Walencji często możecie spotkać się z różnymi cenami w ogródkach i na zewnątrz. Chcąc zjeść paelle zwłaszcza w nietypowo turystycznej restauracji możecie się spodziewać konieczności zamówienia tego samego dania dla 2 osób. Macie wówczas też większą pewność, że kucharz przygotuje je na świeżo.

1C85F5D0-9A28-4972-9630-8FE6B18D520E

9309F24E-885C-4944-A2D3-A308B9808F0E

Processed with VSCO with f2 preset

85087CD3-C5C8-414E-B2A9-BC248F5B220A

Jakieś ponad 5 minut od areny, na której odbywają się pokazy Torreadorów znajdziecie duży targ, gdzie kupić można wszystko z czego słynie region. Wędliny, sery, owoce morza, warzywa, owoce, przyprawy, słodycze. Targ jest czynny do godziny 15. Przed wejściem są 3 restauracje, w jednej z nich zjedliśmy danie dnia za 10 euro za osobę. Słysząc hiszpański zdecydowałyśmy się usiąść wierząc, że smacznie tu zjemy. Stoliki różnych restauracji łączą się ze sobą, a kelnerzy rywalizują o turystów. Wrażenia? Typowy „swojski” hiszpanski klimat czyli papierowe obrusy, gołębie wchodzące na stoły. Nam to nie przeszkadzało ale jeśli oczekujecie eleganckiej oprawy – nie znajdziecie jej w typowych knajpach. Z reguły te naprawdę smaczne miejsca, w których stołują się lokalsi – nadrabiają jedzeniem ale nie wyglądem. Na pierwsze danie wybrałam paella valenciana – była niestety odgrzewana czego się spodziewałam. Ale była naprawdę smaczna. Na drugie zjadłam stek chyba wieprzowy w sosie pieprzowym ze smażonymi ziemniakami, do tego sangria i mini deser. Było smacznie ale wieczorem skończyło się na małej zgadze. Drugi raz nie zjadłabym odgrzewanej paelli – jednak nie wiadomo ile może wcześniej „leżakować”.

3948C073-63C7-43B1-8C65-89952B526F7B

DF6E279A-0E26-49E6-BFA8-6195EE3396FA

Z targu w ciągu 5 mi  dotrzecie do katedry gdzie znajduje się Święty Gral. Żeby tam wejść (nie wolno robić zdjęć) musicie zapłacić aż 8 euro. W koło są liczne kawiarenki z dobra kawą, gdzie możecie zjeść świeży croissant w zestawie z espresso za ok 2/2,5 euro.

6F1AB7A5-9F93-4931-B167-5B494EEFA061

1616336A-D91F-499D-95B2-DCD8B797D8B1

Nie będę rozpisywać się na temat atrakcji do zwiedzania tych informacji znajdziecie sporo w przewodnikach czy w sieci. Koniecznie trzeba przespacerować się po dosyć kolorowej dzielnicy Rafuza, z której w 10 min dotrzecie do głównego dworca.

Przed naszym wyjazdem znalazłam bardzo mało lub nieaktualne informacje (wpisy na forach, blogach 2014/2015), o tym co zjeść, gdzie i za ile, mam nadzieje że tych kilka informacji ułatwia Wam zaplanowanie podróży do Walencji!

 

 

Be first to comment