Rossmanowy zawrót głowy C.D.

1

1

W ubiegłym tygodniu nie zawitałam do drogerii, niczego z aktualnych promocji nie potrzebowałam. Dzięki temu też nie uszczupliłam portfela. Za to na trzeci tydzień -49% szaleństwa czekałam. Postanowiłam na chwilę pożegnać się z ukochanym (i drogim) podkładem, wypróbować jakąś bazę pod makijaż i zaopatrzyć się w sypki, transparentny puder i rozświetlający korektor – które się już skończyły. Wybrałam inne marki, niż moi dotychczasowi i sprawdzeni ulubieńcy.

podklad2

1. Zaczne od podkładu – Dr Irena Eris ProVoke odcień 210. Cena regularna ok 80zł, kupiłam więc go za ok 40zł. Zaryzykowałam, z opinii krążących w internetach stwierdzić można, że albo się go uwielbia albo nienawidzi. Jak narazie się poznajemy. Odstawiłam kończący się i niezawodny Estee Lauder Double Wear. Wybrałam ten do cery mieszanej i tłustej, producent obiecuje pudrowe i matowe wykończenie i efekt utrzyma się do 10h. Oczywiście w to drugie nie wierzyłam, znając jak zachowuje się tego typu cera nie można chyba wymagać tego od żadnego podkładu. No chyba, że używamy fixera – co za zdrowe nie jest. Efekt przypudrowanej cery widać od razu, nie mam problemu żeby nałożyć go pędzlem typu flaptop. Zawsze jednak używam pudru albo ulubionego Collistar albo transparentnego i matującego pudru ryżowego Kryolan (ten sprawdzony jest przeze mnie już od wielu lat i który też mi się skończył – chwilowo znalazłam dla niego tańszy odpowiednik, o którym niżej). Wybrałam odcień 210 (najjaśniejszy), pozostałe trzy rodzaje są już znacznie ciemniejsze. Generalnie jestem z niego zadowolona, fajnie wygląda na twarzy, jednak po 3-4h już raczej nie miałam go na nosie. Cera się błyszczy, więc wymaga przypudrowania. Do tej pory przy Double Wear nosiłam ze sobą puder, więc nie mam z tym problemu. Jednak trwałości DW chyba nic nie przebije – dlatego go uwielbiam. Zobaczymy, może aktualnie ProVoke go zastąpi.

+matowe, pudrowe wykończenie

+łatwość w aplikacji

+eleganckie opakowanie z dozownikiem

+przyjemny zapach

-nie jest tak trwały jak obiecuje producent, po 2-3h u mnie już powoli potrzebuje pudru

korektor2

2. Rozświetlający korektor Bell HypoAllergenic odcień 01, cena regularna ponad 10zł, kupiłam go za ponad piątkę. Kiedyś miałam tego typu produkt od Bell i był naprawdę fajny, jednak nie była to wersja rozświetlająca. Potem polubiłam się na dobre z rozświetlającym ArtDeco – jednak kosztuje ponad 70zł, dlatego gdy skończyłam drugie opakowanie, chętnie wróciłam do Bell i serii przebadanej dermatologicznie. Zdecydowanie polecam, po kilku godzinach dalej trzyma się na swoim miejscu. Efekt rozświetlenia jest bardzo delikatny, korektor ładnie kryje, więc nada się tez „po nieprzespanej nocy”. Zaopatrzę się chyba o jedną tubkę na zapas!

+cena

+kryjący

+nie wchodzi w załamania

puder

3. Wibo Fixing Powder puder półtransparentny, matujący, cena regularna ponad 10zł za 5,5g. Aktualnie zastąpił mi ryżowy od Kryolan, który też kosztuje ok 70zł. Co prawda starcza mi na rok, jak nie dłużej ale też wyrzuciłam ostatnie już puste opakowanie. Wibo nie jest „biały” jak z Kryolanu ale od razu stapia się z cerą i natychmiast matuje. Jest poręczny, więc będę zabierać go codziennie ze sobą. Mógłby mieć w środku gąbeczkę, która utrzyma pył w miejscu, żeby nie „wysypywał” się podczas noszenia. Fajnie wykańcza makijaż, od razu się polubiliśmy. To zdecydowanie tani hit kosmetyczny.

+cena

+matuje

+wykańcza makijaż

22

4. Bell HypoAllergenic matująca baza pod makijaż, cena regularna ok 23zł. Bezzapachowa, dobra też dla wrazliwców, nie zawiera zapychającego silikonu, więc może być stosowana codziennie. Nigdy nie używałam bazy, dlatego chciałam spróbować. Czytałam opinie na temat tych zawierających silikon, że efekt makeupu jest po niej rewelacyjny ALE zapycha cerę, więc w moim przypadku mogłabym ją stosować tylko „od święta”. Szczerze nie wiem jak ją ocenić, rozprowadza się jak krem, ale w zasadzie nie czułam jej na twarzy. Spróbuję makijażu z nowo zakupionym podkładem z jej użyciem i bez, wtedy może będzie łatwiej dostrzec, czy faktycznie robi coś dobrego. Ma przedłużyć trwałość podkładu i zmatowić buzię.

 

 

2 Comments

  • Odpowiedz Październik 7, 2016

    Magdalena

    Myślisz, że ta seria kosmetyków jest w miarę naturalna?

    • Aniesbrand
      Odpowiedz Październik 19, 2016

      Aniesbrand

      już zużyłam je, a przyznam szczerze nie analizowałam aż tak składu, mam nadzieję, że skoro są przeciwalergiczne nie są aż tak naładowane chemią :)

Leave a Reply