Rozświetlacze z III półek cenowych

hagrid

hagrid

Produkty do zadań specjalnych lub do codziennego użytku. Bez rozświetlacza nie wyobrażam już sobie makijażu. Używam go do zaakcentowania kącików oczu czy łuku brwiowego lub kości policzkowych zamiast różu. Dwa z prezentowanych już na blogu przy okazji testowania się pojawiły, dlatego tylko przypomnę je krótko. Moja recenzja dotyczy i tanich i średnich i nieco droższych produktów, znajdzie się tu także uwielbiany przez wiele kobiet Specjalista ds Glow. Czy i moje serce skradł?

1. Catrice Multicolour Highlighter 10g, cena ok 15zł

Ten produkt już pokazywałam na blogu. Jego największa zaleta to cena i design. Mógłby leżeć spokojnie na pułkach w drogeriach obok kolegów wartych 200zł. Jeśli chodzi o jego użyteczność, ma fajny chłodny odcień, bardzo ładnie i delikatnie się mieni. Trzeba go jednak nałożyć sporo żeby zobaczyć efekt. Nie jest niestety zbytnio długotrwały. Z kącików oka znika dosyć szybko. Ma przyjemny, pudrowy zapach.

catrice

 

2. FM Multicolour Highlighter, 8g, cena ok 30zł

Prawdziwe złoto dla srok. Produkt jest na rynku 2 lata, też pojawił się na blogu, od tamtego czasu miałam okazję poobcować z nim trochę dłużej. Pachnie lekko, świeżo. Minusem jest fakt, że może się kruszyć ale za to jest wydajny. Wystarczy naprawdę niewiele żeby skóra nabrała złotawego rozświetlenia. Idealny na opalona skórę, sprawdza się też do podkreślenia dekoltu. Pozostawia efekt złotej tafli, która długo się utrzymuje. Jak dla mnie ten produkt jest bardzo podobny po nałożeniu do kultowego egzemplarza, który znajdziecie niżej, a jest o ponad połowę tańszy.

fm

3. The Balm Mary Lou – Manizer, 8,5g, cena 70zł

Ta marka ma ogromne rzesze fanek. Rozświetlacz to mój pierwszy zakup. Pierwsze wrażenie to opakowanie, które szału nie robi. Zwykły plastik, który wygląda o wiele taniej niż Catrice. Moją wagę zwrócił też zapach, który nie przypadł mi do gustu, nieco ciężki i „babciny”. Faktycznie na skórze pozostawia ładną, rozświetloną, złotą taflę, która trzyma się cały dzień. Raczej krzywdy się nim nie zrobi nakładając go zbyt dużo. Już widoczny ogromny plus to fakt, że nie kruszy się i jest bardzo wydajny. Stosuję go też do kącików oczu i pod łuk brwiowy. Porównując go do rozświetlacza z FM pozostawia podobny efekt tafli. Tego typu „glow” oferuje naprawdę sporo produktów i to nie tylko w kolorze złota, który nie pasuje tak samo dobrze do każdej karnacji. Moim ulubieńcem 2w1 czyli rozświetlenie z różem to mozaika z The Body Shop w odcieniach chłodnego różu i ciepłej brzoskwini. Polecę go z racji na bardzo dużą wydajność i ładną taflę, jednak oceniając całość – raczej się w nim nie zakochałam.

the balm

4. Arbonne Setting Pretty Translucent Loose Powder, 8,5g, cena 120-130zł

Ten słoiczek też miał swoją premierę na blogu. 100% natury i delikatnego rozświetlenia. Puder ma miliony kryształków, które pięknie mieni się na skórze bez efektu tandetnych drobinek. Niestety nie udało mi się tego uchwycić na zdjęciu. W zależności od światła bardziej lub mniej się mieni. Ma wygodną miękką siateczkę, która łatwo pozwala dozować produkt, który gdy wysypie się w nadmiarze – łatwo schowamy go do środka. Idealny dla każdej karnacji. Używam go na kości policzkowe. Jest świetny do codziennego makijażu.

arbonne

 

3 Comments

  • Odpowiedz Wrzesień 20, 2015

    Ann

    Fm prezentuje się kuszaco:)

  • Odpowiedz Wrzesień 20, 2015

    Karolx

    skąd kuferek na kosmetyki :>

    • Aniesbrand
      Odpowiedz Wrzesień 21, 2015

      Aniesbrand

      To pudełko z Pepco i służy mi właśnie za pudełko na kosmetyki, które mam na wierzchu :)

Leave a Reply