Stay green stay positive! Arbonne

DSC_0971

DSC_0971

Eko, natura, piękno to hasła jakie kojarzą mi się z marką Arbonne. Ponad 30 lat doświadczenia i coraz większa ekspansja, która dociera do kobiet na całym świecie. Kosmetyki tejże marki od niedawna dostępne są także w Polsce. Miałam okazję przetestować zestaw do pielęgnacji cery Calm Set oraz Transparentny puder rozświetlający. Jestem zakochana w produktach Arbonne, zobaczcie same dlaczego!

Mam skórę mieszaną, która stale potrzebuje nawilżenia. Często mydła, żele do takiej cery dają efekt „ściągniętej skóry”. Dlatego starałam używać się delikatnych żeli bez dodatku alkoholu. Wygodny w użyciu żel z pompką nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia. Jest delikatny i bezzapachowy jak cała seria Calm.

DSC_0977

 

DSC_0972

Po umyciu twarzy nakładam krem nawilżający  Gentle Daily Moisturizer, który błyskawicznie się wchłania i wyraźnie nawilża buzię. Od razu po aplikacji moge nakładać podkład, nie czekając aż krem się wchłonie. To dla mnie bardzo duży plus. W zestawie znalazłam także Wygładzające serum nawilżające, które używam co kilka dni. Na pierwszy rzut oka ma oleistą konsystencję, więc obawiałam się, że będzie tworzył lekko tłustą powłokę na skórze. Nic bardziej mylnego! Wchłonął się błyskawicznie i tak samo jak po użyciu kremu Arbonne – mogę od razu zająć się makijażem.

DSC_0985

 

Czasami gdy skóra pod oczami woła o pomoc, na skutek niewyspania, tudzież innych szaleństw, nie tylko wtedy kosmetyk rozświetlający i nawilżający jest wskazany. Skóra pod oczami jest tak delikatna, że stale potrzebuje odpowiedniej opieki i pielęgnacji. Żel pod oczy Arbonne ma wygodny aplikator – masażer. Co do opuchnięć, nie wiem jak działa na szczęście w moim przypadku nie występują, za to śmiało mogę powiedzieć, że nawilża i wygładza okolicę oczu.

DSC_0976

 

Po pielęgnacji twarzy zabieram się do codziennego makijażu. Zawsze używam pudru ryżowego w celu zmatowienia skóry i transparentnych minerałów w celu utrwalenia mojego make up’u. Używam rozświetlającego sypkiego pudru Arbonne od tygodnia. W opakowaniu nie znalazłam pędzla ani gąbeczki, jednak aplikacja jest bardzo prosta. Pędzel przyciskam do miękkiej siatki i w tej sposób bez potrząsania opakowaniem (co w moim przypadku grozi wysypaniem zawartości) w prosty i szybki sposób wydobywam puder.

DSC_0982

Puder ma miliony drobinek, które wcale nie wyglądają kiczowato. Pięknie się mienią na skórze, nakładam go zwłaszcza na policzki, odrobinę na rzuchwę i czoło. Jest uniwersalny do każdej karnacji. Już stoi na półce z moimi kosmetycznymi ulubiencami!

DSC_0984

 

Be first to comment