Warsaw Fashion Weekend

Wracam dziś do minionego tygodnia mody, a w zasadzie weekendu w Warszawie podczas Warsaw Fashion Weekend. Nie miałam okazji zobaczenia wszystkich (niestety brak czasu i różnica ponad 300km od domu robią swoje). Jednak nawet jeśli – byłby to niezły maraton. Modelki przechadzały się po wybiegu przez ok 10minut, po czym goście musieli zająć się sobą przez około 50-60minut. Zbawieniem (pokusą i katorgą dla portfeli) była stworzona obok strefa zakupowa, o której wspomniałam w pierwszym poście odnośnie eventu. Po małym shoppingu i zaznajomieniu się na pamięć z rozkładem wystawowych boksów, atrakcją stała się nieopodal stojąca stacja benzynowa, na której stołowali się niemal wszyscy wystrojeni. Dobra, do rzeczy. Poniżej kilka zdjęć, które udało mi się poczynić mym aparatem, który często odmawia współpracy w ciemnym, zadaszonym miejscu (ok, kiepski ze mnie fotograf). Aha! Wspomnę o jednej bardzo istotnej rzeczy, jak wiecie (albo nie?) co roku każda edycja WFW gości zagranicznych projektantów. W tym roku byli to Szwedzi, przyznam, że niektóre propozycje spodobały mi się dosyć bardzo, inne kompletnie nie. Jedno muszę przyznać, w Skandynawii naprawdę mają „łeb” w kategorii mody.

Ewa i Walla łączą tradycję, korzenie mody z nowoczesnością. Stąd połączenie różnych kontrastujących materiałów, jak np gruba wełna z ekologiczną bawełną. W ich pracach widać efekt haute couture oraz kulturę szwedzką. Bawią się tradycyjnymi formami kojarzącymi się z „wiejską” dziewczynę i przekładają je na nowoczesną wersję.

By Fe lubuje się w chłodnych barwach ziemi. Nuta vintage bardzo przypadła mi do gustu i zwłaszcza ceny, przebierając palcami po wieszakach w showroomie. Tuniki, topy ok 60-70zł, sukienki ok 140zł. Niejedna sieciówka zaproponuje Wam droższe i kiepskiej jakości ubrania!

School kojarzył mi się tylko i wyłącznie z ortopedią i kremami do stóp. Jakżeż jestem zacofana, że nie wiedziałam, iż marka tworzy niesamowite kobiece buty! Zachwalano je jako perfekcyjnie wyważone i wygodne. Bardzo kuszą mnie zamszowe kozaki na obcasie!

Pani w tle to stylistka „mediów”, która raczej „fashion” wrażenia na mnie nie zrobiła. Kobieta jak dla mnie w wieku +40 (figurę można owszem pozazdrościć) ubrana była w kraciastą miniówę i marynarkę obczepioną agrafkami. Metalowe ozdoby może i ciekawy pomysł, jednak za mało innowacyjny i za mało „wow” jak na pierwsze me wrażenie patrząc na stylistkę, która ubiera znane twarze z telewizji. 
Na deser coś dla panów (a raczej dla nas drogie Panie;) nieco mody męskiej. Oscar Jacobson idealnie dobrał modeli do swoich kolekcji. Panowie prezentowali się naprawdę interesująco!

20 Comments

Leave a Reply